Kanały:
Wpisy
Komentarze

miło. kolejny dzień, kolejne dowody na to, jak bardzo do niczego się nie nadaję. pewnie będzie ich jeszcze parę w najbliższym czasie. po co ja komu? chciałabym móc się gdzieś zaszyć. na dobre. skoro nie jestem w stanie stać się nikim ani niczym sensownym, to przynajmniej zeszłabym z oczu i nie rozczarowywała wszystkich po kolei.

ech.

jest mi źle, źle, ŹLE, cholernie źle, smutno i przykro! wyć mi się chce. i piszę o tym tutaj. jestem żałosna. nic dziwnego, że zawsze zostaję sama. taka karma, ech…

Zmierzchem…

Miałam być silna siłą wiośnianą, kwitnącą, budzącą życie. Miałam być uśmiechnięta, ciesząc się podmuchami wiatru i promieniami słońca. Miałam być radosna, dla siebie, dla Nich… dlaczego więc radość gaśnie wraz ze zgaśnięciem słońca? Dlaczego wieczorami, moimi ukochanymi wieczorami, tak łatwo zgasić mój płomyczek? Dlaczego noc, moja ukochana noc, przynosi kolejne ciche łzy?

I dlaczego kilometrów jest aż tyle…

wiosna.

Przyszła.  Ze słońcem, z kwiatami, śpiewem ptaków… i od razu łatwiej żyć. Ciężko utrzymać grobową minę, gdy cały świat pięknieje i śmieje się do Ciebie. Tylko… tylko czasem, wieczorem, gdy słońce już zajdzie, kwiaty schowają płatki, a ptaki usypiają, robi się tak zimno… tak bardzo zimno…

I nie ma nikogo, kto ogrzałby swoim ciepłem.

pełzakowaty dopalacz

“…Boże, którego nie ma,
nie daj, żebym zrobiła krzywdę
człowiekowi.

Niech mi wpierw odpadnie ręka,
niech mnie spali
piorun.”
A. Sz.

A tak w ogóle, to chyba idzie kuu lepszemu. Wreszcie. Wczoraj było całkiem dobrze, dzisiaj też… lubię z Nim pogadywać, nawet jeśli chodzi o wskazówki co do gry komputerowej:)

Wciąż ostatnio czytam. Dzisiaj, dla odmiany, zapoznałam się z czymś w ojczystym języku. Ale to lektura z rodzaju tych, o których rozmyśla się w duszy i refleksji na jej temat nie wypuszcza na światło dnia. Nigdy. Chyba, że Jedna, Jedyna Osoba mająca do nich prawo, zapyta.

Żyję dalej. Pełznę naprzód, mały robaczek w wielkim świecie. Zobaczymy, czy daleko dopełznę. I ile rozkosznych (ciekawe, czy to przeczytasz, bo to oczko ;) jest do Ciebie ;) ) Małych Szczęść spotkam na drodze :)

enough…

“…z osobą towarzyszącą.”

Nie mam, kutwa, osoby towarzyszącej. Po cholerę świat uparł się, by mi o tym wciąż przypominać?

“Jedwab”

“Chcę powiedzieć tylko, że
całe piękno które w Tobie tkwi
Takie jest,
Póki jest nietknięte
Całe piękno, cała biel
Taka jest
Póki jest nietknięta.

Lepiej będzie Ci, może,
Aniołem zostać
Śmiechem swoim
Wypełniać kundlom sny…”

Właśnie.
Tak w ogóle, to smutno mi. I źle. I samotnie.
I idę spać.

ucieczka.

“A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.”

K. I. G.

Tak mało wiary, radości, pewności…

Tak dużo niechęci i niesmaku do siebie.

Eh.

BULLSHIT.

I know I should be more grateful
grateful for everytihng I have
And I know I should be less doubtful
But unfortunately I am just human
I’m in a big hole surrounded by fear
I’m in a deep dark hole
Deep enough for me to disapear
Where should I go if earth the only place I know
All I know is I don’t want this anymore
Livin’ out life without knowing what it is that I am searching for ..

There are days where I would love to be somebody else
Days where I am fighting myself
There are days where I wish I would be a child again
And sometimes days where I wish they wouldn’t last
Days where I wish I would be…

Step back, stay away from me
Can’t you respect that I only need my peace
These days I’m too weak to see
These days I’m all about me
I don’t want to talk this out
Cause there are certain things we don’t need to talk about
The silence in between will let you know what I mean
And each time I try to escape
I pray to God not to let me fail
And to take my doubts away

Starsze wpisy »